czwartek, 16 kwietnia 2009

Wyszperane, wyżebrane... cz.1

old doors
Od dwóch dni jestem właścicielką drzwi, jak dla mnie niezwykłych drzwi. Ja w ogóle do drzwi mam wyjątkową słabość i nie ma takich, obok których przeszłabym obojętnie (no, trochę przesadzam, oczywiście, ale faktem jest, że szczególną zwracam na nie uwagę). Lubię drzwi ciężkie, wiadomo - drewniane - z widoczna rzeźbą, najchętniej surowe. Oj, z niejednych drzwi już farbę olejną zdarłam....


Te wypatrzyłam z kilkunastu metrów przechodząc codziennie obok posesji, na której trwała od jesieni rozbiórka starego domu. Taka rozbiórka, wiadomo, fascynująca rzecz, prawda? Oczy same biegają... A one leżały sobie na deszczu i mrozie. A że posesja przez zimę była zamknięta, więc tylko wzdychałam do nich, martwiąc się, co z nich zostanie po tej długiej zimie. I przedwczoraj wreszcie się ktoś tam pojawił... Za 20 zł drzwi są moje i jeszcze dostałam obietnicę przycięcia brakujących szybek :)



Są piękne, prawda? Mocne, grube, lite. W bardzo dobrym stanie, nawet warstwa farby nie jest gruba, więc obejdzie się bez opalarki - a to znaczy, że drewno zostanie nienaruszone i nie będę ich malować - nawet na biało :). Nie wiem jeszcze, co z nich zrobię, może przepierzenie jakieś, parawan... Otwarta też na pomysły i inspiracje jestem, może macie w zanadrzu fotki jakieś z ciekawych stron, z drzwiami, które stały się czymś innym?


A przy okazji drzwi dostało mi się też w prezencie wielkie lustro w prostej, masywnej ramie. Tafla od spodu zniszczona, może kiedyś ją wymienię, a na razie, po zabezpieczeniu ramy, zawiśnie chyba na zewnętrznej ścianie domu, przy czymś w rodzaju tarasu, który właśnie doprowadzam do ładu.



A jak już zaczęłam wiosennie myśleć o renowacjach i liftingach, to wyciągnęłam z zakamarków klatkę dla ptaków, znalezioną przez moją, hmm, mamę (tak, tak, to rodzinne) na murku od pewnego blokowego śmietnika... Teraz czyszczę ją z rdzy, potem pomaluję na biało. Bardzo podoba mi się jej kształt. I pojemna taka :) Jakieś zielone w niej niechybnie zamieszka, no bo miejsce ptaków, jak dla mnie, jest na wolności.


A jak już przy zielonym jesteśmy - wiosnę zwykle zaczynam od bratków. Kiedyś ich nie lubiłam. Zarastały w latach 70. wszystkie klomby, zawsze w tym samym kolorze - żółte z czarnym środkiem, wyjątkowo nieciekawe zestawienie. Potem, gdy okazało się, że mogą mieć ubarwienie naprawdę cudne i przebogate, i że jeszcze są w wersjach miniaturowych, i zwieszających się, i że niektóre potrafią słodko pachnieć (bo to właściwie rodzaj fiołków jest), i że w końcu kwitną aż do końca lata, to się zakochałam. Najbardziej lubię te malutkie, przypominające motylki, i te w niecodziennych kolorach - jednolicie pomarańczowe, intensywnie niebieskie, śnieżnobiałe. Ostatnim odkryciem są blado cytrynowe - ale widać nie tylko mnie się podobają, bo nie mogę ich upolować :)


Pozdrawiam Was wiosennie (nareszcie!), słonecznie i pachnąco.

16 komentarzy:

martar pisze...

piekne drzwi,,obok takich chyba nikt nie przeszedłby obojetnie,,az szczerze ich zazdroszcze,gdyz takowe mi sie marza:)))jak juz je zrobisz to pochwal sie ...-czekam z niecierpliwoscia:))
klatka,,pieknym znaleziskiem,,juz ja widze u Ciebie odnowiona w nowej szacie,,wsrod Twoich skarbow prezentowac sie bedzie wysmienicie
serdecznie pozdrawiam

Dag-eSz pisze...

Świetne skarby! Te drzwi... ślinotok, ja na przykład, zostawiłabym je takie jakie są, oparłabym o ścianę i robiłyby za ozdobę, nawet niektóre szybki bym wytłukła... ;) no i zawiesiła jakieś małe duperele w małych okienkach, które robiłyby wówczas za ramkę :P
na klamce powiesiłabym wieszak - jakiś retro i na nim jakąś bluzeczkę, czy sukieneczkę w starym stylu ;) taka moja wizja :D Pozdrawiam :)

Dorota pisze...

Oj piękne rzeczy, piękne... A o takiej klatce to i ja marzę... Obiecuję, że będę wpadać częściej :-)Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie na www.domek-na-skwerku.blogspot.com

alizee pisze...

O jessooooo jakie piękne drzwi!!!!!!!! mam słabość do takich z szybkami. W moim kamienicznym mieszkaniu miałam takie drzwi wejściowe, z kolorowymi szybkami. Po prostu cudo.
I też podobnie jak Ty uwielbiam łazić po rozbiórkach :-) i różne graty zbierać :-)
Pozdrawiam serdecznie

Zielicha pisze...

Witam! Super te skarby masz. Uwielbiam drzwi i ciągle się zastanawiam, dlaczego tak mnie interesują. Coś w starych drzwiach drzemie:) Usłyszałam kiedyś od pewnej osoby pytanie zadane ojcu:
- Tato, do czego będą te stare drzwi?
Tata na to:
- dziecko to będą drzwi do lasu
Opowiadała mi to szwagierka. Strasznie mi się te słowa spodobały i ciągle je pamiętam, ale moje zamiłowanie drzwiami pojawiło się dużo wcześniej. Trochę się rozgadałam, bo ja po prostu uwielbiam drzwi:D
Pozdrawiam serdecznie.

Nettika pisze...

Nie wiem czym bardziej mam się zachwycać drzwiami czy klatką ...oj zazdrosze tych skarbów i pozdrawiam słonecznie

Magoda pisze...

Gratuluję, jest się czym cieszyć - drzwi są zjawiskowe! Po wyczyszczeniu (faktycznie powinna ładnie odchodzić farba)pozbądź się tej klamki. Jeśli nie masz stosownego otworu drzwiowego na nie, to powinny być ozdobą. Ja wybiłabym szybki i naciągnęła od tyłu tkaninę, traktując każde okienko jako osobną ramkę można w nich umieścić stare koronki lub liście lub cokolwiek innego - tworząc nastrojową, powtarzalną prezentację. Ach ja bym zawiesiła stare klucze, których mam jeszcze moc!
A jak chcesz coś praktycznego to poradź się Ity z Jagodowego zagajnika - ona Ci wymyśli jak zrobić z tego podstawę do kinkietów, wieszak czy wodotrysk.
Klatka piękna - fajną masz mamę.
Bratki też lubię!
Rozpisałam się bo temat sercu memu bliski!!!!
Pokazuj więcej takich skarbów pliz.
Uściski gorące!

Elle pisze...

Fantastyczne drzwi! rewelacja! :))) A i klatki Ci zazdroszczę jawnie ;)
Na pewno wymyślisz coś ciekawego :)
Bratki urocze - też je lubię :)
Pozdrawiam :)

sylwia pisze...

Wszystkie skarby sa cudowne.Drzwi mnie powalily:)

Ita pisze...

Wiesz co....podziwiam Cię za cierpliwość , ja, z tych w gorącej wodzie kąpanych . Od razu przeskoczyłabym przez płot ratując co się da ,a później zastanawiałabym się jak wyjaśnić to właścicielowi posesji.Drzwi są super .Lustro ...a klatka ...łoj ja bym ją na razie zostawiła zardzewiałą jeżeli ma stać na tarasie .
"Gula " mi skacze na Twoje zdobycze !!!
Pozdrawiam serdecznie.

Pasjonatka pisze...

Ito, też bym przeskoczyła, tyle że skakanie powrotne mogłoby być trudne (tam jeszcze są belki z rozebranego dachu, takie z ręcznymi rzeźbieniami na końcach (:D :D :D) - już mi obiecane. Klatka stała już jakiś czas na zewnątrz i niestety rdza zżera ją w bardzo szybkim tempie, dlatego mszę w końcu ją zabezpieczyć, bo mi się rozsypie. A cierpliwa wcale a wcale nie jestem. Tylko czasu nie mam i wszystko muszę robić po kawałku :(
Magodo, Dag-eSz, dzięki za pomysły, wszystkie rozważę :), choć mi jednak tych szybek byłoby szkoda. Klamkę oczywiście wywalę, zwłaszcza, że mam w zanadrzu taką jedną. Drzwi nawet miałabym gdzie zamontować, mam oscieżnice dokładnie tych wymiarów i tej konstrukcji, ale musiałabym zawiasy przełożyć i wtedy zostałaby mi dziura po tej klamce z drugiej strony. I chyba wtedy musiałabym szpachlować i malować te drzwi. A może nie?
Doroto, byłam na Twoim skwerku, serdecznie dziękuję za zaproszenie, to bardzo ładne miejsce :)
Zielicho - opowieść o drzwiach do lasu przepiękna, aż się wzruszyłam, dziękuję :)
Martar, Alizee, Nettiko, Elle, Sylwio dziękuję za odwiedziny i przemiłe słowa :)
Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie, P.

AgaB pisze...

Przez żołądek do serca... przez Twój blog do Twojego sklepu trafiłam i wsiąkłam.
A teraz zachwycam się klatką na ptaki...wstawiła bym do niej doniczkę z drobnokwiatową różą...ależ by pięknie wyglądała...

Pasjonatka pisze...

Witaj Agnieszko :) Cieszę się, że mnie odwiedziłaś :) Świat jest mały - ja czasami oglądam te śliczne rzeczy, które robisz, w Pakamerze :)

anne pisze...

Paulinko, w Twoim poście jest wszystko co lubię.... piękne przedmioty (klatki zazdroszczę tak, że aż mnie w środku zżera!!), piękne zdjęcia i piękna historia....
nie mam pomysłu na drzwi, ale bardzo podoba mi się pomysł Dag-eSz....
pozdrawiam serdecznie...

najpóźniej jutro napiszę maila...

llooka pisze...

Pasjonatko masz prawdziwy skarb. Jeśli poszukujesz inspiracji na aranżację drzwi zaglądnij tu : http://cieldorage.canalblog.com/
Na pewno znasz ten blog. Pozdrawiam gorąco i czekam na finał! A propos dziękuję za koronę z Twego sklepiku. Zdobi teraz moją łazienkę.

Magdalena Mazurska pisze...

faktycznie piękne te drzwi... sama chętnie bym je przygarnęła ;) adwokat

Blog Widget by LinkWithin