wtorek, 21 kwietnia 2009

Tulipany umierają stojąc...


Przynajmniej tak umarły moje wielkanocne. Zamiast rozwinąć się do końca i zrzucić płatki - zastygły w wazonie zachwycając mnie kolorami, fakturami, formą. Nie mogłam się oprzeć i napstrykałam mnóstwo fotek - w sztucznym świetle, tak jak stały - pod lampą wiszącą nad stołem. Strasznie mi się podobają właśnie takie - płomienne, malarskie, energetyczne. To Was teraz zatulipanuję :)








Miłego, barwnego, pełnego dobrej energii dnia Wam życzę :)

13 komentarzy:

Magoda pisze...

Piękne zdjęcia!
Piękne!
Serdeczności.

Nettika pisze...

Tak , piękne zdjęcia , bardzo mnie urzekły . Pozdrawiam serdecznie

Mia pisze...

Super zdjęcia! Zawodowiec by się nie powstydził. Chyba, że ty nim jesteś :)

Ita pisze...

Oj ,zatulipanowałaś mnie doszczętnie !!! Zdjęcia zrobiłaś fantastyczne !
Pozdrawiam.

Rybiooka pisze...

Pięknie zastygły w pozach..
Pomarańczowe tulipany... to z nich składał się mój zaręczynowy bukiet, może dlatego jest w Nas tyle energii

aagaa pisze...

Piękny kolor tulipanów i mistrzowskie zdjęcia..Pozdrawiam

Elle pisze...

Świetne fotki!! Faktycznie zachwycają kolorami :)
Pozdrawiam :)

Pasjonatka pisze...

Zawstydzacie mnie, nie jestem zawodowcem. Jak mawiał Laskowik - "nie umie, ale lubie" :) Dziękuję Wam za odwiedziny i przemiłe słowa, pozdrawiam, P.

Zbieram myśli pisze...

Twój wpis przypomniał mi przejmujący wiersz Sylwii Plath o tulipanach, które zabierają jej powietrze. Muszę poszukać polskiej wersji, a na razie angielska:

The tulips are too excitable, it is winter here.
Look how white everything is, how quiet, how snowed-in.
.....

The tulips are too red in the first place, they hurt me.
Even through the gift paper I could hear them breathe
Lightly, through their white swaddlings, like an awful baby.
Their redness talks to my wound, it corresponds.
They are subtle: they seem to float, though they weigh me down
Upsetting me with their sudden tongues and their color,
A dozen red lead sinkers round my neck.
Nobody watched me before, now I am watched.
The tulips turn to me, and the window behind me
Where once a day the light slowly widens and slowly thins,
And I see myself, flat, ridiculous, a cut-paper shadow
Between the eye of the sun and the eyes of the tulips,
And I have no face, I have wanted to efface myself
The vivid tulips eat my oxygen.
Before they came the air was calm enough,
Coming and going, breath by breath, without any fuss.
Then the tulips filled it up like a loud noise.
Now the air snags and eddies round them the way a river
Snags and eddies round a sunken rust-red engine.
They concentrate my attention, that was happy
Playing and resting without committing itself.
The walls, also, seem to be warming themselves.
The tulips should be behind bars like dangerous animals;
They are opening like the mouth of some great African cat,
And I am aware of my heart: it opens and closes
Its bowl of red blooms out of sheer love of me.
The water I taste is warm and salt, like the sea,
And comes from a country far away as health.

Zbieram myśli pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Kalina Nawrot pisze...

przepiękne zdjęcia...
akcesorialazienkowe.net.pl

Ada Drygas pisze...

piękne zdjęcia, doskonale oddają charakter moich ulubionych kwiatów :) automagnus

Print247365.com pisze...

Designer Gallery Company USA - Are you looking to print and customization your photos and design gallery in USA at very cheap price. If yes then print247365.com is a popular company for printing and design you can order anytime online. Running an art gallery in increasing global recession is very challenging, and need a set of unique strategies for proper growth.

Blog Widget by LinkWithin